„Nasze ludzkie życie to dwie przestrzenie: ta widoczna w której spełniamy nasze życie i ta gdzieś za horyzontem, do której zmierzamy”
W 1973 roku Krzysztof Krawczyk wyruszył w rejs. Trzeba dodać, że był to niezwykle piękny rejs, który trwał aż 55 lat i nie sposób zliczyć ilu ludzi „poszło za nim jak na bal”.
Jednak nic nie może przecież wiecznie trwać.
Dnia 23 października 2020 roku premierę miał ostatni a zarazem pożegnalny album Krzysztofa Krawczyka – „Horyzont”.
Nie oznacza to jednak definitywnego końca kariery, bo jak sam Artysta przyznaje – jest to pożegnanie że sceną, ale niekoniecznie z jakąkolwiek działalnością muzyczną.
„Finiszując w biegu mego życia nie wypatruję jednak napisu meta. Jako człowiek wierzący wiem, że dla mnie nie ma mety, bo przede mną jest horyzont, w którego stronę zmierzam. Lecz będę walczył do ostatniego dźwięku, chyba, że od publiczności usłyszę: Panu już dziękujemy! Albo Bóg mój zaprosi mnie do swego niebiańskiego chóru. Zapewne skieruje mnie do sekcji polskiej, a tam spotkam tak wielu moich przyjaciół.”
” Horyzont” jest niezwykłym podsumowaniem życia oraz całej kariery Krzysztofa Krawczyka. Na płycie znajduje się 14 starannie wybranych utworów. W każdym artysta dzieli się swoimi wspomnieniami, refleksjami, odczuciami, a także pozwala słuchaczowi zajrzeć do środka swojej duszy, by odkryć najważniejsze wartości w swoim życiu.
„Nie mogło też na mojej płycie zabraknąć piosenek o miłości. Śpiewając je myślałem o miłości mego życia czyli Ewuni. Ale oczywiście, śpiewając dla niej i o niej, dedykuję te piosenki także wszystkim zakochanym. „Wtedy ze mną bądź”, „Dla mojej dziewczyny”, „Na zawsze razem ty i ja”,”Domy moje”, „Miękko i czule” i „Dziś dla ciebie chcę”- to piosenki, które na pewno trafią do Waszych serc!” – pisze Artysta na swoim blogu.
Na szczególną uwagę zasługuje również piosenka „Ja już nic nie muszę”, która początkowo miała być również tytułem płyty, ale jak twierdzi piosenkarz ” […] co by nie powiedzieć, ja wciąż muszę. A ten pierwotny tytuł, taka jakby próba zwolnienia się z obowiązków, to zwykła kokieteria!”
Moim zdaniem album jest idealnym podsumowaniem całokształtu twórczości, pokazując jak wielkiego pokroju artystą jest Krzysztof Krawczyk jednocześnie udowadniając, że istnieje sposób na godne pożegnanie.
Autor: Patrycja Sowada