Święta depresyjno-taneczne

Wielkimi krokami zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Cały świat myje okna, przyozdabia domy różnego rodzaju lampkami, ale najważniejszą rzeczą jest to, że cały świat słucha świątecznej muzyki. Gdy na wszystkich stacjach radiowych możemy usłyszeć tylko All I want for Christmas is you, czy Last Christmas, które po dwudziestym przesłuchaniu mamy ochotę wymazać ze swojej pamięci, ja chciałbym zaproponować inny hit, który sprawia, że nogi same rwą mi się do tańca.  
Owym hitem jest piosenka Blue Christmas, ale nie w najbardziej popularnym wykonaniu Elvisa Presleya. Proponuję posłuchać tego utworu w aranżacji, którą na swojej płycie – Christmas – prezentuje nam Michael Buble.

Tekst owej piosenki niestety nie wpasowuje się w klimat Bożego Narodzenia, ponieważ opowiada o nieszczęściu po stracie „drugiej połówki”. Tytuł Blue Christmas nie wskazuje bynajmniej na kolor światełek choinkowych, a mówi nam, że święta spędzone przez autora będą smutne i samotne. Słyszymy dalej o białych płatkach śniegu, które przypominają o przygnębiających (niebieskich) wspomnieniach.

Ale dlaczego piosenka o tak przykrym tekście jest jednym z moich ulubionych przebojów świątecznych? To wszystko zasługa muzyki, która swoim swingowym klimatem wywołuje we mnie wszystkie radosne emocje, które sprawiają, że smutny tekst gubi się gdzieś w tle. Jedni określają to zjawisko paradoksem, a ja nazywam je małym, świątecznym cudem. Przyjemny, zalotny głos Kanadyjczyka przy orkiestrowym podkładzie sprawia, że moje nogi automatycznie podrygują do rytmu. Po słowach „Let’s go, let’s go”, które są zapowiedzią solo na trąbce, nachodzi mnie ochota,
by pobiec po miotłę i pozamiatać cały dom w tanecznym rytmie ze swoją drewnianą partnerką.

Życzmy sobie wzajemnie, żeby tegoroczne święta Bożego Narodzenia, pomimo tego, że z racji czasów w jakich się znaleźliśmy, dla niektórych będą samotne, nie były smutne.
Niech jedyny niebieski kolor, który będzie nam towarzyszył przy wigilijnym stole, to kolor bombek na choince lub migotających światełek. Niech te święta nie będą depresyjne, a taneczne!

Adam Szulewski

Dodaj komentarz