Ostatni „Horyzont” Krzysztofa Krawczyka

Krzysztof Krawczyk żegna się ze sceną. Właśnie ukazał się jego album pt. „Horyzont”, który jest zapowiadany jako ostatni krążek w karierze artysty. Jest to świadome podsumowanie twórczości, jak również opowiadanie o różnych doświadczeniach, które miały miejsce przez pięć dekad spędzonych na scenie. Najnowsza płyta Krzysztofa Krawczyka miała swoją premierę 23 października. Praca nad nią trwała 3 lata. Jak sam mówi, razem z zespołem nad żadną inną płytą nie pracowali tak długo.

Krzysztof Krawczyk to legenda polskiej muzyki. Swoją karierę rozpoczynał z zespołem Trubadurzy w latach 60. Dziesięć lat później rozpoczął karierę solową. Występował na wielu festiwalach krajowych i zagranicznych. Współpracował m. in. z Jarosławem Kukulskim, Bohdanem Smoleniem czy Goranem Bregovicem. Jego karierę w latach 80. przerwał poważny wypadek, jednak nie na długo. Na scenę wrócił w niecały rok po wypadku. Przez 55 lat życia na scenie zdobył wiele nagród i nagrał ponad 40 albumów, z których wiele pokryło się złotem.

Ostatnia płyta zawiera 12 utworów wybranych z 80 propozycji. Słuchając albumu Horyzont można zatopić się w miękkich dźwiękach spokojnej muzyki Krzysztofa Krawczyka. Jest to krążek inny niż wszystkie dotąd. Chociaż tą płytą wokalista zapowiada pożegnanie z fanami, to w słowach i muzyce można odczuć zadowolenie z życia i swego rodzaju spełnienie muzyczne. Każdy z utworów ma swoje przesłanie, opowiada o czymś. W utworze „Ja już nic nie muszę” przedstawia optymistyczne podejście do życia, zaś „Dzień dobry Polsko” opowiada o krajach, które zdążył zwiedzić podkreślając, że to w Polsce czuje się najlepiej. Stany Zjednoczone głęboko zapisały się w życiu i twórczości muzyka. „Z tobą Ameryko” to utwór, w którym wspomina właśnie te czasy.

Krzysztof Krawczyk żegna się z fanami w najlepszy możliwy sposób. Być może już nie usłyszymy jego głosu na żadnym z koncertów, jednak warto wsłuchać się w muzykę i słowa, jakie nam zostawia. „Finiszując w biegu mojego życia nie wypatruję jednak napisu meta. Jako człowiek wierzący wiem, że dla mnie nie ma mety, bo przede mną  jest horyzont, w którego stronę zmierzam.” – dodaje sam wokalista.

Autor: Aleksandra Witezy

Dodaj komentarz