Krzysztof Krawczyk na „Horyzoncie”

Wielcy muzycy charakteryzują się ogromnym wpływem na społeczeństwo, sprawiając, że ich twórczość pozostaje w sercach pokoleń nawet po ich zejściu ze sceny. Jednym z takich artystów jest niewątpliwie Krzysztof Krawczyk który od dziesiątek lat dzielił się swoim ciepłym przekazem ze światem. Po wielu płytach i bestsellerowych singlach nadszedł czas i na jego pożegnanie ze sceną. Właśnie dlatego po trzech latach ciężkiej pracy postanowił wydać już ostatni swój album „Horyzont” który ma być swoistym pożegnaniem i podsumowaniem przygody jaką muzyk odbył na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat.

Jak sam tytuł wskazuje, „Horyzont” to podsumowanie twórczości Krzysztofa Krawczyka w jego własnym wykonaniu, dlatego też na płycie znajdziemy piosenki o różnych tematach i przekazach . Głównym wątkiem tej płyty jest narracja o życiu i przygodach jakie sam przeżył . Cała płyta utrzymana jest w pożegnalnym tonie co da się wyczuć nawet przy radośniejszych piosenkach, jednak nie jest to smutek tylko bardziej melancholia połączona z pożegnaniem. Jest to kolejne oblicze jakie ukazuje nam artysta. Krzysztof stanowczo podkreśla, że odnalazł już swoją ścieżkę w życiu i nie zamierza być oczekiwaniami innych ludzi . Znajdziemy tutaj obraz Ameryki z oczu artysty jak i ciepłe przywitanie ze swoim ojczystym krajem, Polską.

Od strony muzycznej trzeba jednak zaznaczyć powielające się schematy. Część płyty brzmi jak jedna długa piosenka która z wyjątkiem tekstu nie za bardzo przykuwa uwagę słuchacza. Powtarzalne teksty typowe dla muzyki popularnej są tutaj wykorzystane do skrajnych limitow. Większa cześć utworów składa się z tych samych wersów przy akompaniującej jej zapętlone muzyce. Jest to bardzo luźne podejście do tematu pożegnania i daje się czuć, że sam autor zdaje się być zmęczony twórczością . Pojawiają się nawet słowa „ja już nic nie muszę” które tylko potwierdzają to założenie.

Osobiście, Krzysztof Krawczyk jest dla mnie ikoną polskiej muzyki popularnej. Proste, powtarzalne do zapamiętania teksty i równie nieskomplikowana muzyka sprawiają, ze jest to płyta idealna dla mas i tylko czekam, az usłyszę ja w radiu. Dla wszystkich którzy od muzyki oczekują po prostu poczucia ciepła i przyjemności nie zważając na walory artystyczne takie jak złożoność tekstów, przesłanie czy odkrywanie nowych dźwięków polecam ten album ponieważ można w nim odnaleźć wiele utworów na różne momenty w życiuJest to płyta uniwersalna ale jednocześnie prosta. Piosenki w niej zawarte są luźną opowieścią o życiu artysty z dodatkiem planów i przekonań na przyszłość. Mimo, że artysta już pożegnał się ze sceną, w ostaniej piosence śpiewa, że „jeszcze nie mam dość” co wskazuje na stałą aktywność wokalisty w świecie muzyki. Dla fanów Krawczyka ta płyta jest godna polecenia, znajduje się na niej wszystko co artysta reprezentował sobą przez cala twórczość . Dla osoby niezaznajomionej z wykonawcą, radziłbym odsłuchać w radiu bądź na portalach streamingowych przed zakupem.

Autor: Zalas Konrad

Dodaj komentarz