Najbardziej rozpoznawalny i charakterystyczny głos polskiej sceny muzycznej ogłasza koniec swojej kariery. 23 października ukazał się „Horyzont” najnowszy pożegnalny album Krzysztofa Krawczyka. To szczególna płyta artysty, będąca pożegnaniem z publicznością i sceną po 55 – letniej muzycznej przygodzie. 3 lata pracy pozwoliły na wydanie albumu przepełnionego wspomnieniami i melancholią. Kompozycje stanowią podsumowanie dotychczasowych osiągnięć i doświadczeń życiowych. Pomimo „smutku” pożegnania artysta wyraża także swoje zadowolenie z życia, wspomina swoją ojczyznę, jak również zwiedzone kraje. „Horyzont wzywa za swój brzeg” to fragment tekstu piosenki „Horyzont”, promującej płytę o tym samym tytule.
Album „Horyzont” to zlepek miękko brzmiących gitar, delikatnej perkusji w połączeniu z ciepłym barytonem pana Krzysztofa Krawczyka. Całokształt płyty to bardzo otulające brzmienie, wpasowujące się w jesienny klimat. 14 utworów – wydawałoby się, że każdy będzie mógł znaleźć wśród nich coś dla siebie. Jednak utwory te niestety nie porywają, w warstwie muzycznej są bardzo przewidywalne. Wszystkie brzmią podobnie, chciałby się powiedzieć nudno. Jedynym zaskoczeniem jest pojawiająca się w utworze „Wtedy przy mnie bądź” harmonijka ustna. Teksty piosenek pana Krzysztofa są proste, wersy powtarzalne, typowe dla muzyki z gatunku pop.
Osobiście, nie zdecydowałabym się na zakup „Horyzontu”, lecz dla fanów lekkich, przyjemnych brzmień, nie wymagających rozbudowanej aranżacji instrumentów czy poetyckich tekstów album ten może okazać się strzałem w dziesiątkę. Pan Krzysztof niewątpliwie jest na swój sposób ikoną polskiej muzyki popularnej, ostatnie wydanie świetnie podsumowuje jego dotychczasową twórczość. W moim przekonaniu mógł być jednak bardziej zróżnicowany pod względem muzycznym i tekstowym, aczkolwiek ze względu na wielkość tego artysty warto zapoznać się z jego najnowszą i zarazem ostatnią muzyczną propozycją.
Autor: Dorota Kowolik